wtorek, 14 sierpnia 2018

Pięć jednosezonowych seriali, które polecam

Jakiś czas temu na bookstagramie pytałam Was, czy lubicie gdy na blogach książkowych pojawiają się posty dotyczące seriali i większość osób odpowiedziała, że tak. Nawet nie wiecie jak mnie to cieszy bo od dawna myślałam o dodaniu tej kategorii do mojego bloga. Mam zdecydowanie dużo do powiedzenia w tym temacie (może nawet za dużo i powinnam dać Nteflixowi ode mnie odpocząć). Poza tym, być może w ten sposób blog nie umrze śmiercią naturalną gdy rozpocznie się rok akademicki bo wtedy zawsze więcej oglądam niż czytam, a tym sposobem będę miała o czym tutaj pisać. Dzisiaj chciałabym przedstawić pięć seriali, które mają jak na razie jeden sezon, a które warto obejrzeć!


1. Grace i Grace // org. Alias Grace // Netflix // 6 odcinków // 45 minut // zakończony

"Grace i Grace" to najnowsza perełka znaleziona na Netflixie. Jest to krótki, sześcioodcinkowy serial, który opowiada historię szesnastoletniej pokojówki pochodzącej z Irlandii, skazanej za podwójne morderstwo (na pracodawcy i drugiej pokojówce). Historia dzieje się w Kanadzie, w latach 40 XIX. wieku. Serial jest ekranizacją książki Margaret Atwood o tym samem tytule, która z kolei opisała prawdziwą historię bo Grace Marks faktycznie istniała i cała ta sytuacja rzeczywiście miała miejsce. Jeśli podobała wam się "Opowieść podręcznej" to jestem pewna, że "Grace i Grace" również wpasuje się w wasz gust. Ja jestem przede wszystkim zachwycona aktorstwem, szczególnie Sarah Gadon (odtwórczyni roli tytułowej Grace) zagrała fantastycznie - jej głos powoduje ciarki na całym ciele, a ostatni odcinek wbił mnie w fotel. Na plus także scenografia, kostiumy, a także piękne zdjęcia i dobrze dobrana muzyka. W tym serialu wszystko jest tak jak być powinno i naprawdę nie mam mu nic do zarzucenia. Teraz jeszcze bardziej mam ochotę siegnąć po książkę (tak, złamałam najważniejszą regułę świata czyli "najpierw książka, potem ekranizacja").

2. Alexa i Katie // org. Alexa & Katie // Netflix // 13 odcinków // 25 minut // trwa

Mam wrażenie, że "Alexa i Katie" to bardzo mało znany serial Netflixa i zastanawiam się, dlaczego tak jest. Prawdopodobnie jest to kwestia reklamy lub tego, że serial po prostu gdzieś ginie wśród ogromu perełek, które oferuje platforma. A szkoda, bo jest to jeden z lepszych "umilaczy" czasu, jakie znalazłam! Serial opowiada historię dwóch najlepszych przyjaciółek. Alexa choruje na nowotwór, a Katie ją wspiera w walce z chorobą. Zanim obejrzałam ten serial, byłam pewna, że jest to dramat i byłam bardzo zaskoczona, gdy okazało się, że to komedia i to w dodatku w stylu starych seriali Disney Channel! Jeśli kiedyś kochaliście "Nie ma to jak hotel" lub "Hannah Montanę" to koniecznie dajcie szansę "Alexie i Katie". Serial nie jest niczym wybitnym ale naprawdę potrafi wzruszyć i rozbawić. Dawno się tak dobrze nie bawiłam podczas oglądania czegokolwiek, a "Alexę i Katie" można skończyć w ciągu nawet jednego dnia bo odcinki są krótkie, co sprzyja szybkiemu oglądaniu (a przynajmniej w moim przypadku). Tylko koniecznie oglądające wersję z napisami, dubbing kompletnie nie przypadł mi do gustu.


3. Patrick Melrose // org. Patrick Melrose // Showtime // 5 odcinków // 60 minut // zakończony

"Patrick Melrose" to najnowszy serial ze wszystkich, o których dzisiaj Wam opowiem. Jakiś czas temu można było zobaczyć okładkę książki o tym samym tytule na co drugim koncie na bookstagramie. Nie powiem Wam, czy warto ją czytać bo lektura wciąż przede mną ale serial jest fantastyczny! Opowiada historię tytułowego Patricka, czyli mężczyzny, który próbuje się uporać z trudnymi wspomnieniami z dzieciństwa i który szuka ukojenia we wszelkiego rodzaju używkach. Skusiłam się na oglądanie głównie przez to, że gra w nim Benedict Cumberbatch. Jeśli jesteście fanami tego aktora to musicie obejrzeć ten serial bo to, co zaprezentował na ekranie to absolutne mistrzostwo świata i życzę mu jak największej ilości nagród za tę niesamowitą rolę. Dawno nie widziałam tak dobrego portretu psychologicznego głównego bohatera i to chyba największa zaleta tego serialu. Przez pięć godzin zostajemy wrzuceni do chaotycznego umysłu Melrose'a, który nie do końca potrafi odnaleźć się w życiu. Serial z początku wydaje się trudny ale w pewnym momencie nie można się oderwać od losów Patrick'a i zaczyna się przeżywać tę historię prawie tak głęboko, jak sam bohater. Nie jest to serial łatwy ale zdecydowanie warty uwagi.


4. Wielkie kłamstewka // org. Big Little Lies // HBO // 7 odcinków // 50 minut // trwa

To chyba najbardziej znany serial z całej piątki ale wiem, że wciąż wiele osób waha się, czy warto go obejrzeć i dlatego postanowiłam tutaj o nim wspomnieć. Polecam ten serial z całego serca bo to jeden z moich ulubionych. Opowiada historię trzech matek, które żyją w małym, perfekcyjnym miasteczku, w którym nagle dochodzi do morderstwa. Ciężko wymienić wszystkie zalety tego serialu bo jest ich naprawdę mnóstwo. Po pierwsze - absolutnie fantastyczne zdjęcia! "Wielkie kłamstewka" można oglądać tylko dla tej jednej rzeczy bo wszystkie kadry są utrzymane w pięknej, stonowanej kolorystce, której towarzyszy świetny soundtrack - to kolejna ogromna zaleta "Wielkich kłamstewek". Dzięki temu serialowi poznałam mnóstwo świetnych utworów, których słucham do dziś. Wisienką na torcie jest wspaniała obsada (nawet Shailene Woodley za którą nie przepadam wypada całkiem nieźle). Największe wrażenie zrobił na mnie duet Nicole Kidman & Alexander Skarsgård. Czekam na drugi sezon z wielką niecierpliwością, choć obawiam się trochę czy nie będzie to przeciągane na siłę... Tak czy inaczej - pierwszy sezon musicie koniecznie zobaczyć!


5. Atypowy // org. Atypical // Netflix // 8 odcinków // 35 minut // trwa

Jak wielkim zaskoczeniem było dla mnie odkrycie tego serialu! Włączyłam go całkiem przypadkowo, oczekując niezbyt ambitnej komedii, a dostałam wspaniały, wielowątkowy serial z bardzo prawdziwymi, "ludzkimi" bohaterami. Tytułowy "Atypowy" to Sam, nastolatek ze spektrum autystycznym, który zaczyna wkraczać w dorosłe życie. Poznajemy także jego rodzinę. Każda z postaci w tym serialu jest naprawdę dobrze i dokładnie wykreowana i to chyba zaskoczyło mnie najbardziej. Poznajemy siostrę, która bardzo kocha Sama ale czasem czuje się zepchnięta na drugi plan. Matkę, której uwaga była skupiona na synu tak długo, że zapomniała o swoim własnym życiu i potrzebach. Ojca, który chce dobrze ale nie zawsze wie, co robić. "Atypowy" przełamuje utarte schematy, bawi do łez humorem i wzrusza. Ten serial zdecydowanie zasługuje na uwagę, szczególnie, że jeszcze w tym roku możemy spodziewać się drugiego sezonu, co do którego mam wielkie oczekiwania i wierzę, że twórcy i tym razem mnie pozytywnie zaskoczą.


***
Dajcie znać, czy podobają wam się tego typu posty! Oczywiście książki wciąż pozostaną głównym tematem mojego bloga ale takie urozmaicenie zawsze się przyda! Napiszcie też czy zgadzacie się z moją opinią na temat seriali z tego posta i czy obejrzeliście ostatnio coś ciekawego.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz