środa, 25 lipca 2018

Podsumowanie kwietnia, maja i czerwca 2018

Nie mogę uwierzyć, że już połowa tego roku za nami! Ta część 2018 roku była dla mnie dużo lepsza pod względem czytelniczym niż pierwsza. W ciągu ostatnich trzech miesięcy łącznie przeczytałam czternaście książek, co daje całkiem niezły (jak na mnie) wynik. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się czytać tak samo dużo! Ciężko powiedzieć, która z przeczytanych książek podobała mi się najbardziej. Na pewno z ogromną przyjemnością wróciłam do Harry'ego Potter'a ale poza tym poznałam kilka nowych i ciekawych tytułów - Opowieść podręcznej, Szklany Tron, Kosogłos czy Żniwa zła. Wszystkie te książki zrobiły na mnie ogromne wrażenie i ciesze się, że wreszcie nadrobiłam zaległości. Jestem rozczarowana tylko jednym tytułem, którym jest "Skazany na góry" Denisa Urubki. Czuję, że ten post będzie naprawdę długi, więc lepiej zaparzcie sobie jakąś kawę! 😅


  • Proces, Franz Kafka
Przeczytałam tę książkę i właściwie nie wiem co o niej myśleć. Jest to pozycja mądra i przerażająca zarazem. Podoba mi się ta surrealistyczna wizja sądownictwa, choć nie widzę tutaj zapowiedzi przyszłości. Dla mnie "Proces" pozostaje ciekawie wykreowaną, ponurą historią, która zachwyca oryginalnością. Nie polubiłam się natomiast z głównym bohaterem, który wywoływał we mnie jakieś dziwne uczucie irytacji, spowodowane jego irracjonalnym zachowaniem. Na pewno wrócę do niej za kilka lat bo mam wrażenie, że w "Procesie" nie wszystko jeszcze odkryłam.

  • Żniwa zła, Robert Galbraith
Jak mi tego brakowało! Jestem zakochana w tej serii i zawsze gdy sięgam po kolejny tom wiem, że to nie będzie rozczarowanie. Wątek kryminalny w tej części bardzo mnie zaciekawił i znowu nie udało mi się odkryć prawdy przed głównym bohaterem. W tym miejscu nie mogłabym nie wspomnieć o tym, jak bardzo podziwiam dopracowanie szczegółów w tej książce. Nie jest to żadna nowość bo znam już to doskonale z serii o Harry'm Potterze ale wciąż nie potrafię wyjść z podziwu. Ale to nie wątek kryminalny zachwycił mnie najbardziej lecz ten obyczajowy, związany z życiem prywatnym Strike'a i Robin. A zakończenie... czegoś takiego się nie robi! Ja już przebieram nogami na myśl o czwartym tomie, mam nadzieję że jak najszybciej pojawi się w Polsce. 

  • Buntowniczka z pustyni, Alwyn Hamilton
Do kupienia tej książki skusiła mnie głównie przepiękna okładka, idealnie oddająca klimat książki oraz chęć czytania większej liczy książek z gatunku fantastyki. "Buntowniczka z pustyni" nie jest z pewnością literaturą wysokich lotów ale czytało mi się ją całkiem przyjemnie. Historia ma kilka luk w fabule i były momenty, w których świat przedstawiony był dla mnie zbyt niejasno wytłumaczony dlatego też zabrałem tej książce jedną gwiazdkę. Kolejną wadą tej książki jest dla mnie kompletny brak chemii między głównymi bohaterami i kiepski wątek miłosny. Książkę oceniam na 6+/10 bo bardzo podoba mi się klimat arabskiej pustyni pełnej tajemniczej magii i na pewno sięgnę po kolejne części bo słyszałam, że są dużo lepsze niż pierwsza.

  • Elementarz stylu, Katarzyna Tusk
Rzadko zdarza mi się trafić na porządny poradnik, w którym można znaleźć konkretne rady i sposoby jak je wprowadzić w życie. Z tego powodu rzadko po taką literaturę sięgam ale dla tej książki postanowiłam zrobić wyjątek i nie żałuję. Bloga Kasi "Make life easier" uwielbiam, a autorka jest w moim odczuciu kwintesencją piękna i elegancji. Na pochwałę zasługuje przepiękne wydanie poradnika - gruba, obita materiałem okładka wygląda przepięknie. To wszystko stanowi piękne tło dla treści, która moim zdaniem jest bardzo trafna i pomocna. Kasia pisze co robić, aby utrzymać porządek w szafie, podejmować trafne decyzje ubraniowe i zawsze wyglądać dobrze, niezależnie od tego ile mamy czasu na przygotowanie. Książkę czyta się bardzo szybko, jest napisana przystępnym językiem, a w dodatku motywuje do konkretnych i pozytywnych zmian jeśli chodzi o wygląd. Polecam wszystkim, którzy szukają sposobu jak okiełznać swoją szafę, a także tym, którzy lubią pięknie i estetycznie wydane książki.


  • Kosogłos, Suzanne Collins
Nie mogę uwierzyć, że to już ostatnia część tej fantastycznej serii. Kocham "Igrzyska śmierci" całym sercem i ciężko jest mi się rozstać z tą historią. Mimo tego, jestem w stu procentach zakochana w zakończeniu zaprezentowanym przez Collins. Bałam się, że całość skończy się cukierkowym happy endem, zbyt nierealnym, żeby móc w niego uwierzyć. Tymczasem epilog, słodko-gorzki stanowi idealne podsumowanie każdej toczącej się na świecie wojny - zakończenie nawet pozornie szczęśliwe, zawsze wiąże się ze śmiercią ludzi, tych bliższych i dalszych. Bo żadna wojna nigdy nie kończy się w momencie kapitulacji wroga. To jedna z najlepszych serii dla młodzieży, najbardziej pouczająca, a jednocześnie pozbawiona przesadnego patosu. Przepełniona wciągającą akcją i momentami, które wzruszą każdego. Jeśli jakimś cudem tej serii jeszcze nie czytaliście to musicie nadrobić zaległości!

  • Skazany na góry, Denis Urubko (recenzja)
Miałam wielkie nadzieje co do tej książki i jak wielkie było moje rozczarowanie... Pierwszy raz spotykam się z książką o himalaizmie, która jest nudna. Jestem przyzwyczajona do tego, że tego typu literatura trzyma w napięciu do ostatniej strony i jest bardzo wciągająca, uzależniająca i nie sposób się od niej oderwać. W tym przypadku jest zupełnie odwrotnie bo cudem zmusiłam się do skończenia tej książki i nie rzucenia nią w kąt. Mamy tutaj różnego rodzaju opowiadania, głównie sprzed kilku lub kilkunastu lat, które stanowią pewnego rodzaju pamiętnik autora. Tak naprawdę jest to zbiór luźnych przemyśleń Urubki, które mało mają wspólnego z górami. Jestem tym faktem niesamowicie rozczarowana bo człowiek z takimi osiągnięciami miał naprawdę duże pole do popisu... które kompletnie zmarnował. Główną wadą książki jest bardzo nudna treść, która zupełnie nie wciąga ale także język i styl autora pozostawia wiele do życzenia bo momentami ciężko było mi przebrnąć przez niektóre fragmenty. Na plus jedynie ładna oprawa, podobna do innych książek z tej serii ale to chyba za mało... Ja niestety odradzam i jeśli szukacie prawdziwej literatury górskiej to sięgnijcie po inne tytuły, a ten omijajcie szerokim łukiem.

  • Quidditch przez wieki, J.K. Rowling
Całkiem przyjemny zapychacz czasu. Ostatni dodatek do Harry'ego Pottera czekał długo na swoją kolej, aż wreszcie w czerwcu poświęciłam mu chwilę (dosłownie, książkę czyta się w pół godziny) i jestem całkiem zadowolona. Podoba mi się humor J.K. Rowling, za którym bardzo tęskniłam, a także ładne wydanie. Wciąż czekam, aż dodatki pojawią się w wersji ilustrowanej bo niestety w "zwyczajnym" wydaniu wydają się dość nudne i nieciekawe, a przede wszystkim zdecydowanie za krótkie. Ja jednak przyjemnie spędziłam ten czas i nawet dowiedziałam się nieco więcej o quidditchu, zatem daję tej książce zasłużone siedem gwiazdek z małym minusem. 

  •  Harry Potter i Komnata Tajemnic (wydanie ilustrowane), J.K. Rowling, Jim Kay
Wakacje to dla mnie czas, kiedy mogę na nowo odkryć książki, które znam już doskonale. Tak właśnie jest z serią o Harry'm Potterze, którym miałam przyjemność przeczytać po raz kolejny, tym razem w przepięknej wersji ilustrowanej, która totalnie skradła moje serce! Ilustracje są absolutnie cudowne, bardzo dobrze oddają klimat książki i czyta się jeszcze przyjemniej (tak, to możliwe). Nie mogłam się od tego wydania oderwać i przeczytałam całe na raz, a potem jeszcze raz na spokojnie przejrzałam całą książkę. Wiele osób narzeka na niewygodny format ale mi osobiście w ogóle to nie przeszkadzało, a wręcz pomogło. No i bardzo podoba mi się oprawa pod obwolutą, jest naprawdę piękna i minimalistyczna. W skrócie - jeśli jesteście fanami Pottera to musicie mieć to wydanie koniecznie na swojej półce.


  • 19 razy Katherine, John Green
To już czwarta książka Greena, którą przeczytałam i była nieco gorsza niż "Papierowe miasta", dużo gorsza niż "Gwiazd naszych wina" i lepsza od "Will Grayson, Will Grayson". Można znaleźć tutaj wiele typowych zagrań Greena, jest w tej książce bardzo dużo poczucia humoru, charakterystycznego dla tego autora. Postacie również przypominają bohaterów innych książek jego autorstwa. W skrócie - nie można tej książki pomylić z jakimś innym autorem bo już w pierwszym rozdziale jest dużo "typowego Greena". Historia sama w sobie podobała mi się, jednak czegoś mi zabrakło dlatego nie mogę powiedzieć, że jestem zachwycona. Jest to po prostu dobra młodzieżowa książka z morałem ale nic poza tym. Nie sądzę, że zapamiętam ją na długo lub że kiedyś przeczytam ją ponownie.

  • Szklany tron, Sarah J. Maas (recenzja)
Długo zastanawiałam się, którą serię Sarah J. Maas przeczytać jako pierwszą i wybór padł właśnie na Szklany tron. Choć fantastyka nie jest moim ulubionym gatunkiem, to staram się czytać więcej książek tego typu, a ta konkretna bardzo przypadła mi do gustu. Bardzo podoba mi się świat przedstawiony bo wszystko jest w nim jasne i zrozumiałe, a także postacie są naprawdę świetnie wykreowane. Rzeczą, która mnie nieco raziła przy czytaniu było to, że cała historia jest niestety dość przewidywalna. Nietrudno się domyślić jak potoczy się turniej i kto go wygra, a także już od pierwszego rozdziału można wywnioskować który z męskich bohaterów zakocha się w głównej bohaterce. Jestem też już lekko znudzona powtarzającymi się trójkątami miłosnymi w literaturze młodzieżowej i niestety w Szklanym tronie też to występuje. Jednak mimo tego książka jest naprawdę wciągająca, ciekawa i po prostu bardzo dobra! Zdecydowanie warto dać jej szansę.

  • Tamte dni, tamte noce, Andre Aciman
Po książkę sięgnęłam gdy poznałam cudownie brzmiący oryginalne tytuł, kilka pięknych cytatów i gdy obejrzałam zwiastun filmu. Miałam wielkie nadzieje związane z tą historią. Niestety książka momentami była dla mnie zbyt natchniona, zbyt przegadana i na siłę filozoficzna. Męczyły mnie bardzo długie zdania, duża liczba synonimów i porównań. Niektóre sceny opisywane przez Acimana były zbyt nachalne i bardzo odpychające (i nie jest to spowodowane homoseksualizmem - gdyby bohaterami byli mężczyzna i kobieta to te sceny wciąż pozostałyby niesmaczne). Jednak jestem zakochana we włoskim miasteczku, w którym dzieje się cała historia. Czytając opisy szumu fal, zachodzącego słońca czy zapachu rozmarynu miałam wrażenie, że jestem tam, gdzie Oliver i Elio. Niesamowicie mi się to podobało i muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak klimatycznej książki. Chociaż "Call me by your name" mnie nie zachwyciło tak, jak oczekiwałam, to wciąż jest to lektura godna uwagi bo wspaniale opisuje ludzkie uczucia, mnie jednak kilka scen bardzo odpycha.


  • Opowieść podręcznej, Margaret Atwood
Niesamowita i przerażająca książka. Wciągnęła mnie od pierwszej strony i oceniam ją bardzo wysoko bo Margaret Atwood wykreowała bardzo dopracowany i przemyślany świat, który wywołuje wielkie emocje, skrajnie negatywne. Mimo że czytałam już wiele dystopii, to "Opowieść podręcznej' mogę zdecydowanie zaliczyć do jednych z lepszych w tym gatunku. To książka, która wciąż pozostaje aktualna i choć wiele jeszcze nas dzieli od podobnej sytuacji, to powinniśmy reagować na każde, nawet najmniejsze naruszenie praw kobiet. Bardzo zaintrygowało mnie zakończenie, jego niejednoznaczność i duże pole do interpretacji. Na pewno sięgnę po resztę książek Atwood bo to niesamowita pisarka.

  • Harry Potter i komnata tajemnic (wydanie ilustrowane), J.K. Rowling, Jim Kay
To już druga część Harry'ego Potter'a w wersji ilustrowanej i jestem tak samo zachwycona jak za pierwszym razem. Historia sama w sobie i tak zasługuje na maksymalną liczbę gwiazdek, a w takim wydaniu tym bardziej. Oprawa jest przepiękna, pod obwolutą bardzo minimalistyczna ale też urocza. Ilustracje są jak zwykle zachwycające i świeże. Widać, że Jim Kay nie trzyma się sztywno kadrów filmowych. Ja jestem w tym wydaniu zakochana i będę po nie sięgać dużo częściej niż po zwykłe. Nawet jeśli macie Harry'ego Potter'a w normalnej wersji to wciąż warto skusić się na tę, nieważne ile macie lat.

  • Z nienawiści do kobiet, Justyna Kopińska
Tytuł tego zbioru reportaży jest dość mylący bo można znaleźć tu o wiele więcej, niż tylko nienawiść do kobiet (chociaż tego typu reportaże są zdecydowanie najmocniejsze z całego zbioru). "Z nienawiści do kobiet" jest w moim odczuciu nieco gorsze niż poprzednia książka Kopińskiej, "Polska odwraca oczy". Nie wiem co ma na to wpływ, być może mniejsza długość nieudolnie zamaskowana większą czcionką lub po prostu uodporniłam się nieco na taką tematykę po przeczytaniu poprzednich reportaży. Mimo tego wciąż jest to książka bardzo dobra, bardzo szokująca i zmuszająca do refleksji nad współczesnym światem. Bardzo podziwiam Justynę Kopińską, jej pracowitość, wnikliwość i odwagę. To jeden z wielu powodów dla których zawsze będę czytać i polecam reportaże jej autorstwa.


***
Uff, dotarliśmy do końca! Kiedy czytałam trochę mniej w roku szkolnym podsumowania trzech miesięcy wydawały się być dobre... Starałam się jak najbardziej skrócić ten post ale wciąż podziwiam wszystkich wytrwałych (o ile ktoś taki się w ogóle znalazł)! Dajcie znać w komentarzach jakie książki udało wam się przeczytać w ostatnim czasie, może znajdę coś ciekawego, o czym jeszcze nie słyszałam. Ściskam i do następnego!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz